„Nie wiedziałeś, bo nie zapytałeś” – powiedziałem. „Założyłeś”.
Kolejna pauza.
„Czy jest… jakaś szansa, żebyś to powstrzymał?” wyszeptał.
Pomyślałam o Sophie i Evanie – naszych dzieciach – patrzących, jak dorośli pokazują im, czym jest miłość. W prawdziwym życiu miłość to nie przemowa. To granica.
„Nie” – powiedziałem po prostu. „Ale będę sprawiedliwy”.
Trent pociągnął nosem. „Sprawiedliwe?”
„Tak” – odpowiedziałem. „Dostaniesz to, co nakazuje prawo. Nie to, czego żądasz”.
Zakończyłem rozmowę.
Naomi odetchnęła. „Dobrze ci poszło” – powiedziała.
Wstałem, podszedłem do okna i obserwowałem miasto, które poruszało się tak, jakby nic się nie wydarzyło: samochody, ludzie, światła.
Mój telefon zawibrował po raz kolejny; tym razem nie był to Trent, a nieznany numer.
Wiadomość tekstowa:
„Nie mówi ci wszystkiego. Sprawdź w sejfie.”
Żołądek mi się ścisnął. Skrytka depozytowa. Ta, którą Trent nalegał, żebyśmy trzymali „na ważne dokumenty”, ale zawsze kontrolował kod.
KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.