Znajome ubranie.
Podszedłem bliżej, a z każdym krokiem czułem ucisk w klatce piersiowej.
Były tam rzeczy Lily. Fioletowy szalik. Niebieska bluza z kapturem. Biały kardigan, którego nie nosiła od lat. A wśród nich delikatnie przytuliła się kotka kaliko, tuląc opiekuńczo trzy maleńkie kocięta.
Nie były większe od moich dłoni.
Kot powoli podniósł głowę, patrząc na mnie bez strachu.
Baxter położył żółty sweterek obok nich. Kocięta natychmiast podpełzły bliżej, szukając ciepła.
I w tym momencie zrozumiałem.
Ten sweter nie przyszedł stamtąd, gdzie się obawiałam.
To pochodziło stąd.
Osunąłem się na kolana, przycisnąłem dłoń do piersi, gdy prawda dotarła do mnie.
To nie było przypadkowe.
To była inicjatywa Lily.
A Baxter właśnie mnie do tego namówił.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.